23 listopada 2013

Koniec.

Patrząc na tytuł tego posta można się oczywiście domyślić, jaki temat będzie miała ta notka. Tak, dobrze myślicie - kończę moją pracę nad tym blogiem. Ostatnio dodałam tutaj odcinek ostatniego dnia października i nie ma sensu chyba dodawać tutaj coś jeszcze, skoro miałam do tamtego rozdziału jeden komentarz. To dla mnie smutne i przykre, że mimo mojego włożonego wysiłku w to opowiadanie mam po jednym komentarzu. Wiem, że obiecywałam nigdy nie zostawić żadnego opowiadania niedokończonego, ale ja go nie nie dokończyłam. Ja kończę jego publikację. Po co mam dawać do Internetu coś, co nie przynosi mi żadnego zysku w postaci komentarzy? Wiem, że nie piszę najlepiej, a to opowiadanie i wiele innych moich historii są tego przykładem. Nie jestem doskonałą pisarką i nigdy nie będę, ale będę nad sobą pracować. To opowiadanie może nie było najlepszym. Jego pierwsza wersja była o wiele lepsza, pomijając styl, który uległ zmianie. To jest moja ostateczna decyzja. Blog zostanie usunięty (albo i nie... jeszcze nie podjęłam decyzji i skasowaniu) w ciągu najbliższych paru dni tak, aby każdy, kto chciałby jeszcze kiedykolwiek tutaj zajrzeć, miał możliwość przeczytania tej informacji.
Przemyślałam to i w pełni świadoma wszystkich opinii na mój temat (typu: jak możesz usuwać to opowiadanie?! Przecież zawsze mówiłaś, że będziesz w FFTH do końca!). Tak, będę w FFTH dotąd, dopóki ono na zawsze zaniknie. Będę pisać zawsze, bo to już nieodłączny element mojego istnienia, ale to opowiadanie usunę. Mam inne i tym będę się właśnie zajmować i potem będzie następne i (mam nadzieję) kolejne. Nie chcę Waszego zrozumienia, bo zdaję sobie sprawę, że możecie nigdy nie zrozumieć mojej decyzji. Ale 73 rozdziały to trochę dużo i ta historia miała prawo mnie zmęczyć.
Mam dla Was jedno słowo: PRZEPRASZAM.

4 komentarze:

  1. To przykre, ale rozumiem. Sama czasami mam ochotę to wszystko zostawić. Jednak może nie usuwaj bloga? Sama kiedyś usunęłam swoje i teraz tego żałuję. Przecież jego istnienie w niczym Ci nie przeszkadza ;) A może kiedyś zdecydujesz się tutaj wrócić? Nie będę prosić o kontynuacje publikacji, bo to Twoja decyzja i ją szanuję, ale proszę, żebyś nie kasowała bloga ;) I chyba nie pozostaje mi nic innego, jak przenieść się na Twoje drugie opowiadanie, które chyba zaniedbałam ^^ Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak naprawdę czytam to opowiadanie od samego początku. Nie pisałam komentarzy choć codziennie sprawdzałam czy nie dodałaś nowego odcinka. Skoro taka jest twoja wola to muszę się z tym pogodzić. Niezależnie o czym będziesz pisała to będę czytać twoją twórczość :) Nie zrażaj się brakiem komentarzy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozwól, że tak to skomentuję...
    http://www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw
    No ale hm... no Twoja decyzja. Zastanów się jeszcze nad nieusuwaniem tego bloga, ok?
    ~ Angela

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah przepraszam ale komentarz powyżej mnie rozbawił :) Szkoda, że kończysz tą historię, teraz każdy będzie mógł sobie wymyślić zakończenie :) Oczywiście doskonale cię rozumiem, sama podobnie postąpiłam... i nie żałowałam :) osobiście mało kiedy komentowałam twoje opowiadanie ale to tylko dlatego, że nie lubię zostawiać komentarzy, nie wiem dlaczego, po prostu już tak mam, wybacz! Ale mimo wszystko życzę ci powodzenia i dziękuję za to opowiadanie!! :**

    OdpowiedzUsuń