4 września 2012

019


Tom odprowadził mnie do domu około dwudziestej. Pożegnałam go pocałunkiem w policzek i już miałam przekraczać próg kiedy on zrobił coś, co zupełnie mnie zaskoczyło. Odwrócił mnie twarzą do siebie i mocno przytulił. Po raz kolejny czułam jego bliskość oraz zapach perfum. Był taki ciepły, że prawie rozpłynęłam się w jego ramionach.
Po chwili Tom mnie puścił i z lekkim uśmiechem powiedział:
     - To tak na dobranoc.
     - Żebym miała przyjemne sny? - zapytałam.
     - To też… Jednak chciałem dać ci również trochę mojego ciepła, bo jak zauważyłaś jest mroźno, a ty się trzęsiesz.
Było mi strasznie zimno, więc nie trudno było się domyślić, że Tom w końcu zauważy, jak się trzęsę. Następnym razem, o ile taki się trafi, będę musiała ubrać się cieplej. Na dwudziestostopniowy mróz jeden sweter i kurtka to zdecydowanie zbyt mało.
     - Dziękuję - rzuciłam, czując, że się rumienię. Miałam ogromną nadzieję, że tego nie zauważył. - To do jutra.
     - Dobranoc - odpowiedział.
Weszłam do ciepłego domu i od razu zdjęłam buty oraz kurtkę i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie gorącą herbatę z cytryną, dla rozgrzania wyziębionego organizmu oraz kilka kanapek. Z taką kolacją przeszłam do swojego pokoju.
Długo rozmyślałam nad tym, co znaczyć miało zachowanie Toma. Słyszałam o nim wiele rzeczy na temat tego, jak potrafi traktować dziewczyny, ale niczego nie mogłam być pewna w stu procentach. Sama musiałabym przekonać się, jaki jest Tom Kaulitz. Gdyby te złe opinie były faktem, nie chciałabym być jedną z tych dziewcząt, z którymi ten chłopak był. Lubiłam Toma, ale czy mogłabym stworzyć z nim związek? Czy umiałabym zmienić go w chłopaka bardziej skupiającego się na zachowaniu i charakterze niż wyglądzie? Ale co ja będę się martwić?! To, że mnie przytulił nic nie znaczyło!
Moje rozmyślania na temat Toma przerwały wibracje komórki. Dostałam wiadomość, którą zaraz odczytałam. Nie mogłam uwierzyć, ale była ona od Toma.

,,Mam nadzieję, że miło spędziłaś wieczór i nie zmarzłaś za dużo, a moje ciepło Cię rozgrzeje. Dobrej nocy. Tom”

Zaskoczona troską, która aż biła od sms-a, napisałam odpowiedź:

,,Było naprawdę miło. A tym, że trochę przemarzłam się nie przejmuj - dam radę; poza tym - już mi ciepło. Tobie również miłych snów.”

Odpowiedzi już nie dostałam.
Miałam iść do łazienki, by się odświeżyć, ale przypomniałam sobie o Anette, która zapewne umierała z ciekawości. Obiecałam przecież, że zdam jej relację z całego spotkania ze starszym Kaulitzem.
Napiszę do niej jak się wykąpię, pomyślałam, po czym dodałam na głos:
     - Niech się jeszcze troszkę pomęczy - uśmiechnęłam się lekko do siebie i podeszłam do szafy, wyjmując z niej czystą piżamę.

Po wzięciu szybkiego prysznica, wróciłam do pokoju. Rozczesałam splątane włosy i usiadłam na łóżku z telefonem w ręce. Wystukałam na klawiaturze następującą wiadomość:

,,Jakiś czas temu wróciłam. Było naprawdę bardzo miło. A Ty mówiłaś, że Tom nie potrafi okazywać uczuć.”

Wybrałam odpowiedni numer i wysłałam sms-a do przyjaciółki; na odpowiedź nie musiałam długo czekać, bo już kilka minut później czytałam przepełnioną emocjami wypowiedź Anette.

,,Mogłaś napisać od razu jak weszłaś do domu! Nawet nie masz pojęcia, jaka byłam ciekawa! Nadal jestem, bo mi nic nie mówisz! Opowiadaj! Co zrobił?! Pocałował Cię? Trzymaliście się za ręce?”

Cała Anette… Nie chcąc, by dłużej się niecierpliwiła, odpisałam:

,,Nie mogłam od razu. Byłam przemarznięta i chciałam się rozgrzać… Pocałował mnie tylko w policzek i parę razy przytulił. Nic wielkiego.”

,,A co robiliście?”

,,Najpierw spacer po parku, gdzie pierwszy raz mnie przytulił, bo było mi okropnie zimno… Rozmawialiśmy trochę o zwykłych rzeczach i potem odprowadził mnie do domu. Tam drugi raz mnie przytulił, mówiąc, że zostawia mi swoje ciepło.”

,,Na pewno poszłaś na randkę z tym Tomem Kaulitzem, którego znam od jakiegoś czasu?”

,,Po pierwsze: to nie była randka, tylko zwykły spacer! Nie dopowiadaj sobie nic! Po drugie: tak. To był ten sam chłopak.”

,,Szczęka mi opadła do samej podłogi, gdy przeczytałam tę wiadomość. Nie mogę uwierzyć, że on może być taki… romantyczny.”

,,Wszyscy uważacie, że Tom to jakiś bezuczuciowy idiota, który wykorzystuje dziewczyny. Może i jest w tym trochę prawdy, ale ja spróbuję go jakoś zmienić.”

,,Że co przepraszam? Co Ty zamierzasz zrobić?”

,,Jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że to nie będzie największy błąd mojego życia i nie będę tego później żałować.“



Już po przebudzeniu się następnego dnia, w mojej głowie krążyły myśli dotyczące planu, który miał polegać na, choćby najmniejszym, ukazaniu uczuć Toma. Miałam tylko nadzieję, że chłopak będzie współpracował.
Jak zwykle przygotowałam się do szkoły, spakowałam śniadanie i wyszłam o tej samej godzinie, co poprzedniego dnia. Droga minęła mi dość szybko i niedługo potem stałam razem z Anette pod salą historyczną, w której miałyśmy mieć pierwszą lekcję.
     - Niedługo chłopaki będą mieć przesłuchanie - powiedziała nagle.
     - Ah, zapomniałam zupełnie o tym! Mam nadzieję, że im się uda - rzekłam szczerze.
     - Dlatego, by spełnili swoje marzenie czy żebyś nie musiała iść z Billem na randkę? - zapytała podejrzliwie.
- I to i to - podeszli do nas bliźniacy oraz Gustav z Georgiem. Tom pocałował mnie w policzek na przywitanie, co już nie było dla mnie tak niezręczne, jak poprzednio.
Kątem oka dostrzegłam zdziwione miny reszty towarzystwa.
     - A wam co? - zaśmiał się Tom. - Zbierajcie te szczęki z podłogi.
     - Czy ty mi aby czegoś nie powiedziałeś? - zapytał Bill.
     - Niby dlaczego? Mówię ci o wszystkim - chłopak był o wiele bardziej wyluzowany niż ja.
     - Ale z tego co widzę, to raczej o CZYMŚ nie wiem - stwierdził młodszy Kaulitz.
     - Widocznie mnie słabo słuchasz. I proszę, skończmy temat - uciął Tom, a Bill posłał mu tylko bliżej nieokreślony rodzaj spojrzenia.    
Zadzwonił dzwonek i Georg poszedł w swoją stronę, Gustav w swoją, a my czekaliśmy na nauczyciela. Przyszedł po jakichś pięciu minutach, wpuszczając nas do sali. Musiałam siedzieć z Billem i miałam pewne przeczucie, że będzie mnie wypytywał o to, co było przed lekcją. Nie pomyliłam się… Na moje nieszczęście nauczyciel miał gdzieś co robią jego podopieczni, więc przesłuchanie było nieuniknione.
     - Co to było pod salą? - chyba powinnam zacząć pracować jako wróżka…
     - O co ci chodzi? - udawałam, że nie mam pojęcia o czym Bill do mnie mówi.
     - Dobrze wiesz. Jesteście z Tomem parą? - no to mnie zaskoczyło. I jeszcze ten jego ton. Jakby był zazdrosny…? Nie! Na pewno mi się wydawało.
     - Skąd takie przypuszczenia?
     - A stąd, że pocałował cię w policzek - jak ja nie znosiłam wścibstwa! I to najbardziej ze strony osób, za którymi nie przepadam.
     - Nie nie jesteśmy parą. A nawet jakbyśmy byli, to nic ci do tego - próbowałam go zbyć.
     - Jest moim bratem. Mam prawo wiedzieć.
     - Ale w tym momencie jesteś nieznośnie ciekawski! - warknęłam. - Nie wtrącaj się lepiej.
     - I tak będę. Jak nie dowiem się od ciebie, co jest między wami, to Tom na pewno mi powie - uśmiechnął się triumfalnie.
     - To po co mnie pytasz?!
     - Miałem nadzieję, że szybciej dowiem się od ciebie, bo Tom nie jest zbyt rozmowny na tego rodzaju tematy. Widocznie nie masz ochoty współpracować…
     - No nie mam. Zajmij się więc sobą i mi nie zawracaj głowy - liczyłam na to, że już sobie odpuści.
Na moje szczęście posłuchał i zajął się rozmową z innymi uczniami.

Dzień minął naprawdę bardzo szybko, ku mojemu zadowoleniu. Do domu wróciłam około 15, zjadłam obiad przygotowany przez mamę i poszłam do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje, co nie szło mi za dobrze; skończyłam dopiero jakieś trzy godziny później i już była pora kolacji. Zjadłam posiłek razem z rodzicami, pooglądałam jakiś czas telewizję i znowu do pokoju. Tam wyjęłam pamiętnik i zaczęłam pisać to, co przyszło mi do głowy.

19 stycznia
Dopiero mój drugi dzień w szkole, a ja już mam dosyć. Nie tyle szkoły, co pewnej osoby z mojej klasy. Bill tak mnie denerwuje, że mam ochotę go rozstrzelać! Najbardziej działa mi na nerwy jego głupia ciekawość! 
Ah! Zapomniałam napisać, że byłam z Tomem na spacerze… Zaprosił mnie wczoraj i było bardzo miło! Nie spodziewałabym się po nim takiej romantyczności, ale to zaskoczenie jak najbardziej pozytywne. Muszę z nim porozmawiać na temat tego, czy prawdą jest to, jak traktuje dziewczyny. Jeśli nie, wcielę mój plan w życie. Mam nadzieję, że nie będę tego żałować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz